Włącz :
https://www.youtube.com/watch?v=JY6hMICDhrY
Nastał ranek. Kolejny smutny ranek . Czas wstać .To dziś mija najsmutniejsza rocznica w moim życiu . Rocznica śmierci moich rodziców .
Zacznijmy od początku . Mam na imię Bill osiem lat temu zmarli moi rodzice w wypadku samochodowym. Miałem wtedy tylko 10 lat . To smutne . Mieszkałem wtedy z rodzicami i dziadkami w malej wsi Kondrajec . Mieliśmy hektary pól. Wraz z tata uwielbiałem tam spędzać czas. A teraz ? Teraz mieszkam w Warszawie . Sam . Z psem o imieniu Maksio. Moje życie jest ponure i smutne. Sąsiedzi uważają mnie za świra. Pracuje w banku a w wolne dni gram . Na skrzypcach. Boso.Tak jak kiedyś z tata . To on mnie tego nauczył. A teraz? Teraz nie mam się do kogo odezwać chyba , że do psa . Bardzo mi ich brakuje . Bardzo mocno . Nie ma ich kiedy moje życie łamie się na pól i kiedy staczam się w dół. Nie mam nikogo. A tak zwani "przyjaciele" ? Piszą jak czegoś chcą. Czas , aby tradycji stało się za dość . Wsiadam do samochodu. Jadę do Kondrajca . Z psem i skrzypcami . Boso. Na pole.
Po dwugodzinnej jeździe dotarłem. Wyszedłem i zacząłem grać i płakać . Wszystkie wspólne momenty jak fotografie zaczęły się wyświetlać w mojej głowie jak na monitorze . W drodze do domu skończyłem jak moi rodzice . W tym samym miejscu, o tej samej porze ...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz