Byli świetną parą. Chodzili ze sobą od trzech lat. Na ich drodze pokazywało się wiele przeszkód ale były też chwile radości oraz wzruszenia. Nie wymagali od życia niczego poza szczęściem i miłością. Kłócili się tylko po to by zaraz móc się pogodzić. Tym razem było inaczej...
Mieli się spotkać. Czekała na niego. W końcu postanowiła wrócić do domu, myślała, że coś mu wypadło. Na pewno był powód dla którego nie przyszedł. Gdy wróciła... matka dała jej kopertę. Otworzyła ją.
Byłem tam. Widziałem jak czekałaś na mnie.... chciałem podejść lecz nie mogłem. Nie mogłem... nie potrafiłem powiedzieć ci tego . Wyjeżdżam. Przykro mi, nie miałem na to wpływu., pamiętaj że zawszę będę cię kochał. Mimo wszystko moje serce cały czas będzie należało tylko i wyłącznie do ciebie. Nie będę wstanie pokochać nikogo innego tak jak ciebie. Zabiorę ze sobą wszystkie nasze wspomnienia. Nigdy cię nie zapomnę.
Z jej oczu popłynęły łzy. Szlochała. Nie mogła uwierzyć w to co własnie przeczytała. Włożyła płaszcz i wybiegła z domu. Biegła tak szybko jak mogła. Padało. Była cała mokra. Szarpała się z klamką. Chciała otworzyć drzwi. Dom był pochłonięty ciemnością. Wyjechał... bez żadnego pożegnania. Upadła na kolana i w dalszym ciągu płakała. Jej serce właśnie umarło. Jego część nie była w stanie funkcjonować, brakowało jednej części. Jego ! Wyjęła telefon. Nie odbierał. Wszystkie połączenia zostały odrzucone. Wróciła do domu. Było jej ciężko. Nie umiała sobie z tym poradzić. Nie miała komu się wyżalić. Z czasem jej organizm osłabł. Zachorowała. Białaczka.... to ona miała skrócić jej życie. Nie myślała o tym co ją czeka. Nie bała się śmierci jedyne o czym myślała to to by go przytulić. By był z nią, by ją wspierał. By obiecał jej , że pomoże jej z tego wyjść. To były tylko złudzenia . Nie wrócił. Zmarła. Kilka dni po jej pogrzebie chłopak wrócił do kraju. Zrozumiał, że nie może tak żyć. Przyszedł do jej domu prosić o wybaczenie. Chciał ją odzyskać. Chciał by było tak jak dawniej. Kochał ją. Dowiedział się że jest za późno. Jej matka poinformowała go o chorobie. Chłopak ukucnął i zaczął płakać. Nie mógł sobie darować tego, że nie było go przy niej. Ogarnął go wewnętrzny ból . Zrozumiał że to co dla niego najważniejsze już nie istnieje. Nie ma już jej. Nie ma już ich....
Świetne nie odbyło sie bez płaczu :)
OdpowiedzUsuń